poniedziałek, 17 czerwca 2013

List 7

Nie rozumiem co się ze mną dzieje. Nagle wszystko robi się straszliwie szare i obce. Osuwam się na podłogę i ściskając kolana przy klatce piersiowej, krzyczę z bólu i nienawiści. Jak mogłam do tego dopuścić? Miałam być silna, miałam się nie poddawać, a wystarczył jeden dzień aby wszystko zniszczyć. Ale nadrobię to, na pewno.

Wreszcie się spakowałam, jestem z siebie naprawdę dumna. Chcę na te kilka dni zapomnieć o zmartwieniach, problemach i innych denerwujących rzeczach, nad którymi nie potrafię zapanować.
Najbliższa dieta:
4-5 litrów wody
paczka fajek
ewentualnie jakaś sałatka
Dam radę.

Może nie tak miało to wyglądać. Miałam pisać to co czuję i co dzieje się w moim życiu, ale właśnie tak ono obecnie wygląda: liczenie każdej kcal i maksymalne ograniczanie jedzenia. To aż takie złe, że chcę się czuć dobrze w swoim ciele? Mam nadzieję, że chociaż Ty mnie rozumiesz.
Opiekuj się mną, gdy będę tak daleko od domu.
Kocham Cię, Tato.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz