czwartek, 6 czerwca 2013

List 2

Myślałam, że to będzie łatwiejsze, że po prostu przekażę Ci wszystko to co jest we mnie, wszystkie emocje, myśli. Jednak jest zupełnie inaczej. Nawet nie wiem od czego zacząć. Piszę do Ciebie jakieś śmieszne "listy" na blogu, których i tak nigdy nie przeczytasz. No ale zdeklarowałam się, więc będę pisać.

Jest 6 czerwca. Dokładnie miesiąc temu mój przyjaciel musiał uśpić swojego ukochanego psa. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić takiej sytuacji. Nie chcę myśleć o tym, że nasz psiak kiedykolwiek nas opuści. Jest dla mnie wszystkim, najlepszym przyjacielem, jest mi bliższy od rodziny. Widzi wszystko przez co przechodzę. Słucha o moich problemach, radościach, chłopakach, problemach z mamą. Zawsze gdy na moich policzkach pojawiają się łzy, przychodzi do mnie, siada obok i trącając nosem moją rękę, daje mi do zrozumienia, że chce abym go przytuliła. Cieszy za każdym razem gdy wracam do domu, nie ważne o której godzinie, może to być 1 popołudniu, a nawet 3 w nocy, jego radość za każdym razem jest taka sama. A żebyś widział jak jest zazdrosny gdy przyprowadzam kolejnego chłopaka do domu! Możesz być z niego dumny. Dziękuję, że pozwoliłeś mu z nami zostać. Jest najwspanialszy, najukochańszy, jest idealny. Chociaż czasami się na niego wściekam, zrobię wszystko aby był z nami szczęśliwy. Jestem w stanie nawet stwierdzić, że nie zasługujemy na jego miłość i oddanie.

Jeśli na prawdę jesteś tam do góry i patrzysz na mnie, proszę daj mi siły, bo ostatnio bardzo mi brakuje, a wiesz doskonale, że nie mogę się poddać.
Śpij dobrze.
Kocham Cię, Tato.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz